O autorze
Mam trzech synów i od urodzenia mieszkam w Toruniu. Uwielbiam przesiadywać w kawiarniach, pić herbatę, obserwować i debatować. Odpoczywam wyłącznie w kinie lub z książką w fotelu. Ewentualnie wsiadam na rower i jadę przed siebie. Ukończyłam socjologię na toruńskim uniwersytecie oraz zarządzanie kulturą w PAN. Przez 12 lat pracowałam w międzynarodowej korporacji i zajmowałam się marketingiem oraz public relations. Ukończyłam fantastyczną Szkołę Liderów profesora Zbigniewa Pełczyńskiego. Aktualnie jestem Posłanką na Sejm RP , wiceprzewodniczącą klubu i członkinią zarządu Nowoczesna. Wcześniej byłam radną Miasta Torunia i przewodniczącą klubu „Czas Mieszkańców”, wywodzącego się z ruchów miejskich.

Przez kilkanaście lat intensywnie działałam w organizacjach pozarządowych: jestem współzałożycielką pierwszego w województwie kujawsko-pomorskim Stowarzyszenia Wyborcy działającego na rzecz społeczeństwa obywatelskiego. Byłam również wieloletnią wiceprezes Stowarzyszenia Rzeczpospolita Babska działającego na rzecz kobiet. Z przyjaciółmi założyliśmy Fundację Win-Win, z którą zrealizowałam kilkadziesiąt imprez kulturalnych w Europie i Azji. I ostatnio współtworzyłam pierwszy ruch miejski w Toruniu "Czas mieszkańców", który z impetem wszedł do rady miasta.

Będziemy przeszkadzać nadal!

Z ciekawością przeczytałam tekst Jakuba Nocha o intrygującym tytule „O dwa szyldy za dużo… KOD i Nowoczesna zaczynają być już tylko przeszkodą na drodze do sukcesu opozycji”. Tytuł streszcza resztę tekstu, w której nie ma żadnego sensownego uzasadnienia tej szumnej tezy. Z tekstu nie dowiemy się kogo Redaktor Noch uznaje za opozycję i komu życzy sukcesu.

Z kontekstu można wywnioskować, że chodzi o Platformę Obywatelską, bo wydźwięk tekstu jest taki, że sam Grzegorz Schetyna mógłby go napisać. Być może inspiracją do jego powstania był najnowszy, skądinąd świetny, odcinek „Ucha Prezesa”. To jednak za mało, aby wyrokować daleko idące sądy na temat tak nieprzewidywalny, jakim jest polska scena polityczna.

Zarówno Komitet Obrony Demokracji, jak i Nowoczesna to młode organizacje polityczne, które szlify zbierają w szczególnie trudnym dla polskiej polityki okresie monowładzy partii, która zmierza jawnie do autorytaryzmu. Przypomnę, że PiS i PO istnieją od 2001 roku, a głównymi rozgrywającymi są od 2005 roku. Od tego czasu mamy w kraju chory duopol dwóch nienawidzących się partii, dla których ów resentyment jest głównym paliwem do działania.
Od ponad 10 lat Polacy mają do wyboru skrajną prawicę lub centroprawicę. Mogą wybierać między nepotyzmem, a nepotyzmem. Między aferą taśmową, a caracalową. To dopiero były grube skandale, przy których Madera czy czerwone kartki Tuska to co najwyżej jakaś drobna niefrasobliwość.

Polska to nie PO i PiS
Wydaje mi się, że Pan Redaktor Jakub Noch zdaje się nie rozumieć prostej prawdy. Jest spora część Polaków, którzy po prostu nie chcą zagłosować na Platformę Obywatelską. Za to, że przez 8 lat obrosła w piórka, za to że zabrakło im 5-ciu głosów, by postawić Zbigniewa Ziobrę przed Trybunałem Stanu, za politykę ciepłej wody w kranie, za to, że nie została w czasie ich rządów wyzwolona energia Polaków, za to że to za rządów tej "liberalnej partii" były karuzele VAT, za OFE i za to, że przepadły związki partnerskie. I wreszcie za to, że nawet teraz PO usiłuje się ścigać z PiS na populistyczne, kosztowne i druzgocące dla finansów publicznych obietnice tj. rozszerzanie programu 500+ czy pomysł trzynastej emerytury.

Ci ludzie zagłosowali i wciąż popierają Nowoczesną.

Jest nie fair, że zacny skądinąd portal tak jawnie opowiada się za jedną partią polityczną deprecjonując pomysły i każde posunięcie polityków innych partii z Nowoczesną na czele. Jesteśmy partią stworzoną przez ludzi, dla których polityka jest zupełnie nową bajką. Nie mamy zobowiązań z przeszłości, nie jesteśmy w nic uwikłani i pewnie dlatego jesteśmy dla dwóch wielkich partii niewygodni. Chcemy wydrzeć im część boiska, które podzieli między siebie i postanowili, że będą zwalczać każdy nowy podmiot. Redaktor Noch najwyraźniej nie chce tego dostrzec. Niestety ani Soros ani Merkel, ani nawet Brooklińska Rada Żydów nie dają nam pieniędzy, które pozwoliłyby w dwa lata „pozamiatać” starych wyjadaczy.

Oni wszyscy już byli
Wchodząc do polityki zdawaliśmy sobie sprawę, że jest to bieg na długim dystansie, a my się dopiero rozgrzewamy. Kto myśli, że w demokratycznym państwie procesy polityczne przebiegają nagle i skokowo, to najwyraźniej pomylił rządy prawa z juntą wojskową.
Załóżmy, że sen redaktora Nocha się spełnia. Ludzie wypinają się na KOD, a Nowoczesna ma poparcie w granicach stężenia alkoholu po 2 piwach. I co dalej? Jakiś pomysł na scenariusz?

Pierwszy pomysł – rządzi PiS. Drugi – rządzi PO. Trzeci – rządzi któraś z powyższych, ale w pakiecie z PSL. Na próżno wypatrywałabym rycerza na białym koniu, który nagle się zjawi znikąd i Polskę uratuje. Za to każdy z powyższych scenariuszy ma dwie rzeczy wspólne – wszystkie są przerażająco smutne i przerażająco dobrze znane. Właśnie dlatego założyliśmy Nowoczesną, bo nie chcemy żyć w kraju, który jest skazany na tak kiepskie rządy. I powiem więcej. Będziemy mieli jeszcze wzloty i upadki, będą się zdarzały wpadki, bo nie myli się ten, który nic nie robi. Zła prasa i „gęba” którą się nam doprawia, nieuprawnione sugestie, że przeszkadzamy czy wszelkie inne formy podstawiania nam nogi nie sprawią, że się poddamy. Bo jeśli przeszkadzamy to tylko tym, którzy uznali że mogą robić w Polsce co chcą i nikt nie ma prawa im w tym przeszkodzić. Jeśli chodzi o takie przeszkadzanie, to zapewniam, że nadal będziemy to robić.

Nowoczesna to drużyna debiutantów, ale nie dyletantów i jestem pewna, że w niedługim czasie z całą mocą to udowodnimy. Cytując Marka Twaina pogłoski o naszej śmierci są mocno przesadzone.
Trwa ładowanie komentarzy...