Nauczycielki demokracji z Zabrza

Posłanki Nowoczesnej przed Czarnym Protestem
Posłanki Nowoczesnej przed Czarnym Protestem FB Nowoczesna
Od wielu dekad Zabrze znane jest ze Śląskiego Centrum Chorób Serca, założonego przez prof. Zbigniewa Religę. Dziś w Zabrzu bije serce polskiej demokracji. 3 października, w dniu Czarnego Protestu Kobiet, grupa nauczycielek z Zespołu Szkół Specjalnych nr 39 ubrała się na czarno. I to wystarczyło, aby wszcząć przeciwko nim postępowanie dyscyplinarne. Prawdopodobnie po donosie kolegi z pracy.

Dziś kuratorium w Katowicach „uniewinniło” jedną z nauczycielek. Choć cała ta sytuacja jest chora od samego początku do samego końca, to była to ewidentna próba zatrzymania akcji obywatelskiego serca Kobiet, którym nie jest i nie było wszystko jedno. To dobrze, że śląskie kuratorium stanęło na wysokości zadania i mam nadzieję, że pozostałe Panie również zostaną przywrócone do swoich obowiązków zawodowych. Mam też nadzieję, że ani Panie Zabrza, ani z żadnego innego miasta nie przestraszą się tych opresji i gdy będzie trzeba znów staną w obronie podstawowych wartości.

Szkoła musi uczyć szacunku dla inności

Ktoś – jak dziś Minister Zalewska - mógłby powiedzieć, że szkoła nie jest miejscem do manifestowania poglądów politycznych nauczycieli. Panie nie manifestowały swoich prywatnych poglądów politycznych, na lekcjach nie kładły dzieciom do głów żadnych treści. Panie nie wypowiedziały się za lub przeciw jakiejś partii. Panie dołączyły do reszty, która domagała się dyskusji. Dyskusji i zwrócenia uwagi na grupę, której przepisy miały dotyczyć. Z KOBIETAMI. Bez dyskusji nie ma myślenia. Bez myślenia będziemy mieli bezmyślne społeczeństwo, takie które bez szemrania i sprzeciwu i refleksji podporządkuje się każdej decyzji rządzących. I tego powinna uczyć szkoła. Myślenia, analizowania, wyciągania wniosków, umiejętności obrony swoich praw i swojej godności. Czy przypadkiem obowiązkiem szkoły nie powinno być budowanie szacunku do drugiego człowieka, jego odrębności i inności?

Dlatego właśnie widzę miejsce na tak subtelną i inteligentną formę ich wyrażenia, jak czarny ubiór zabrzańskich nauczycielek, a nie widzę miejsca na agresywną i polityczną propagandę w szkole (czego przykład mieliśmy niedawno w toruńskim liceum gdzie swoje prawdy – pod płaszczykiem wykładu o Żołnierzach Wyklętych - głosili Wszechpolacy i radny PiS jednocześnie). Nie przeszkadzają mi lekcje religii ani księża czy katecheci w szkole, ale tak samo powszechnie dostępne powinny być lekcje etyki. To jest właśnie pluralizm, którego propagatorem powinna być szkoła.

To prawda, że czarny ubiór, podobnie jak parasolki, stał się symbolem protestu kobiet przeciwko opresyjnej polityce rządu PiS. Ale nadmierna ideologizacja rzeczywistości skończyć się może ogólną psychozą i strachem wszystkich przed wszystkimi. 3 października księża i kominiarze też byli ubrani na czarno. Przypadek?

Uczniowie mogą być z nich dumni!

Jestem dumna z zabrzańskich nauczycielek, które w swoim poczuciu obowiązku nie zastrajkowały czynnie i poszły do pracy, ale znalazły taką formę wyrażenia swoich poglądów, która nic nie narzuca, a daje do myślenia. I o to właśnie chodzi. Jeśli kogoś to razi, to ma problem sam ze sobą, a nie z nimi. Te kobiety dały nam wszystkim lekcję prawdziwej demokracji i choć już zapłaciły za to wysoką cenę to myślę, że uczniowie ZSS nr 39 w Zabrzu mogą być dumni z takich nauczycieli. Warto być przyzwoitym, zwłaszcza w nieprzyzwoitych czasach.

Nie żyjemy jeszcze w państwie wyznaniowym, nawet jeśli działania władz centralnych zmierzają do ustanowienia takowego. Wciąż obowiązuje u nas Konstytucja RP i prawo stanowione, a nie prawo boskie ani kościelne. Dziś można stracić pracę za czarny strój. W czasach stalinowskich można było zostać wyrzuconym na margines społeczny za noszenie krzyżyka na piersi. Symbole inne, mentalność i metody oprawców te same…
Trwa ładowanie komentarzy...