O autorze
Mam trzech synów i od urodzenia mieszkam w Toruniu. Uwielbiam przesiadywać w kawiarniach, pić herbatę, obserwować i debatować. Odpoczywam wyłącznie w kinie lub z książką w fotelu. Ewentualnie wsiadam na rower i jadę przed siebie. Ukończyłam socjologię na toruńskim uniwersytecie oraz zarządzanie kulturą w PAN. Przez 12 lat pracowałam w międzynarodowej korporacji i zajmowałam się marketingiem oraz public relations. Ukończyłam fantastyczną Szkołę Liderów profesora Zbigniewa Pełczyńskiego. Aktualnie jestem Posłanką na Sejm RP , wiceprzewodniczącą klubu i członkinią zarządu Nowoczesna. Wcześniej byłam radną Miasta Torunia i przewodniczącą klubu „Czas Mieszkańców”, wywodzącego się z ruchów miejskich.

Przez kilkanaście lat intensywnie działałam w organizacjach pozarządowych: jestem współzałożycielką pierwszego w województwie kujawsko-pomorskim Stowarzyszenia Wyborcy działającego na rzecz społeczeństwa obywatelskiego. Byłam również wieloletnią wiceprezes Stowarzyszenia Rzeczpospolita Babska działającego na rzecz kobiet. Z przyjaciółmi założyliśmy Fundację Win-Win, z którą zrealizowałam kilkadziesiąt imprez kulturalnych w Europie i Azji. I ostatnio współtworzyłam pierwszy ruch miejski w Toruniu "Czas mieszkańców", który z impetem wszedł do rady miasta.

Jak Ryszard P. został szpiegiem, a Joanna SW. stanęła na czele lewackich bojówek

W ostatnim tygodniu stycznia 2017 roku, Agencja ds. zwalczania przeciwników politycznych PiS, nazywana powszechnie Telewizją Polską (TVP), postanowiła jeszcze mocniej uderzyć w Nowoczesną.Tym razem funkcjonariuszom PiS zatrudnionym w Agencji nie udało się znaleźć żadnego przejęzyczenia w wypowiedziach posłów Nowoczesnej. Nie było więc na czym zbudować kompromitującej historii. Newsy zatem trzeba było wymyślić od podstaw, a to przecież niełatwe zadanie. I wymyślili.

Pierwszego newsa odnośnie mojej osoby „Wiadomości” TVP pokazały we wtorek.
Otóż dzień wcześniej, w jednej z toruńskich szkół średnich, w popularnej „dziesiątce” zorganizowano otwarte spotkanie pozalekcyjne – prelekcję o Żołnierzach Wyklętych. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że spotkanie na terenie szkoły, za zgodą a nawet aprobatą dyrektora, zorganizował radny PiS i działacz Młodzieży Wszechpolskiej - Karol Maria Wojtasik.

Wywołało to protesty uczniów tego liceum oraz ich rodziców jeszcze przed spotkaniem, co odbiło się szerokim echem w lokalnych mediach oraz wywołało dyskusję na portalach społecznościowych. Ponieważ „dziesiątka” położona jest kilkaset metrów od mojego biura poselskiego, postanowiłam nieoficjalnie pójść na tę prelekcję i zobaczyć jej przebieg na własne oczy. Spotkanie bardzo szybko przekształciło się w PiS-owsko – Wszechpolskie spotkanie polityczne, najzwyklejszą agitację, przeciwko której w pewnym momencie zaprotestowała część uczestników spotkania: rodzice i uczniowie.

O Żołnierzach Wyklętych na tym spotkaniu było niestety najmniej. Nagrałam to spotkanie i transmitowałam on-line na swoim profilu Facebookowym. Nie odzywałam się. Siedziałam. Toruńskie media relacjonujące to wydarzenie nie wspomniały więc o mojej obecności.

Jednak we wtorkowej relacji „Wiadomości” TVP miałam przyjemność być obsadzona w roli złego charakteru, który wpada do szkoły na czele lewackich bojówek i przerywa patriotyczną lekcję o Żołnierzach Wyklętych. Ani pół słowa w materiale o tym, że było to spotkanie otwarte i szeroko reklamowane – także na Facebooku dyrektora szkoły. Ani słowa o tym, że protestowali uczniowie szkoły i ich rodzice. „Wiadomości” nie powiedziały, że ludzie przyszli tam dobrowolnie w obronie jej dobrego imienia i wartości, które przez wiele dekad nauczyciele tej szkoły wpajali swoim uczniom.

Była za to sugestia, że to ja przyprowadziłam do szkoły wściekły tłum. Reporter „Wiadomości” pominął fakt, że przez całe spotkanie siedziałam cicho jak mysz i tylko filmowałam jego przebieg, z czym można się zapoznać w Internecie.
Po tej spreparowanej informacji Internet zawrzał. W ciągu niecałej godziny otrzymałam ponad 2000 hejtów, w tym gróźb od Narodowców.

Z kolei w sobotni wieczór TVP Info postanowiło wypuścić newsa, który nie był oparty na żadnym wydarzeniu. Pan Maciej Pawlicki, prowadzący program „Studio Polska” (w 2015 roku kandydat PiS na posła), poinformował, że służby zatrzymały Ryszarda P., przewodniczącego Nowoczesnej, że zebrało się Prezydium Sejmu ws. immunitetu Ryszarda P., a polityk jest podejrzany o działalność na rzecz obcego państwa, prawdopodobnie Rosji…

Funkcjonariusz Pawlicki był śmiertelnie poważny i po wygłoszeniu „newsa” na ekranie pojawiła się trwająca około pół minuty czołówka programu. Po rozpoczęciu programu powtórzył tę rewelację raz jeszcze i dopiero potem przyznał, że to nieprawda, że miał to być zaczyn to dyskusji o nieprawdziwych newsach, które są wrzucane w przestrzeń publiczną.

Co się wydarzyło chwilkę później? Nagranie z komunikatem (nie)redaktora Pawlickiego lotem błyskawicy obiegło Facebooka i Twittera. Było podawane dalej i udostępniane jako najprawdziwsza wiadomość. Telefon Ryszarda Petru się zagotował, a i inni posłowie Nowoczesnej zostali zasypani pytaniami o co chodzi.

Po pierwsze chodzi proszę Państwa o głupotę. Głupotę pana Pawlickiego, który na antenie telewizji informacyjnej „zażartował sobie” z polityka opozycji, którego stacja TVP Info i w ogóle cała TVP niszczy i ośmiesza od ponad roku. Ten „żart” miał być również elementem rozjeżdżania Ryszarda Petru i Nowoczesnej. Po drugie chodzi właśnie o zabicie Nowoczesnej.

Od roku szokuje mnie stopień manipulacji TVP wraz z jej flagowym programem „informacyjnym”. Nie tylko dlatego, że jestem także ofiarą tych manipulacji, ale dlatego, że obóz rządzący ma czelność wyciągać rękę po nasze pieniądze w postaci abonamentu i wielomilionowych dofinansowań z budżetu właśnie po to, aby utrzymywać przy życiu swój partyjny kołchoźnik. Bo TVP trudno nazwać mediami publicznymi, a „Wiadomości” bardziej zasługują na nazwę „Opowieści”, a może nawet opowieści alternatywnej rzeczywistości, którą bezustannie funduje nam TVP. Odwołując się zatem do słynnego cytatu posła Jarosława Kaczyńskiego ich już nic nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe.

I jestem też dumna z posłanki Nowoczesnej Pauliny Hennig-Kloski, która dziś znakomicie wypunktowała w TVP byłego PiS-owskiego rzecznika, funkcjonariusza PiS Michała Rachonia i w ramach sprzeciwu wobec kłamliwej, propagandowej działalności Agencji ds. zwalczania przeciwników politycznych PiS, nazywanej powszechnie Telewizją Polską (TVP), wyszła ze studia programu „Woronicza 17”.

Co nas nie zabije to nas wzmocni. Nowoczesna i jej posłowie stali się obiektem zmasowanych ataków nie tylko ze strony PiS, ale niemal ze wszystkich stron. I o tym będzie mój kolejny felieton.
Trwa ładowanie komentarzy...